Jak co roku moja mama wyrabia (bo pisać, że robi,to tylko w przypadku jednej palemki),nie mniej niż 3 duże i dwie mniejsze palmy. Akcja zaczyna się w piątek i sobotę-wyjazd do Białegostoku i Knyszyna za materiałem-kwiaty i dodatki do nich, no i na koniec kijki. Tworzenie palem zaczęło się ok. godziny 19 w sobotę czasu zimowego do ok.4-5 w niedzielę czasu letniego z przerwami po wykonaniu pojedynczej palmy. Efekt zobaczycie w galerii poniżej:
więcej zdjęć palm tykocińskich ze strony placczarnieckiego10





















Tak, to niesamowite co ta pani Joanna wyrabia! Podziwiam co roku prawdziwe tykocińskie palmy z zieleni i kwiatów, których nie zastąpią ani wileńskie ani kurpiowskie! /wypowiedź Miśki Markiewicz/